zapalenie ucha :[ …i inne :P

Walet | Moje | Monday, September 17th, 2007

kap.. ostatnia kropelka Sulfarinolu wylÄ…dowaÅ‚a w nosie ale czy to ostatnia? trzecia? druga? hmm no to dla pewnoÅ›ci kap… feeeee znów o jednÄ… kropelke za dużo , która zdradziecko wlaÅ‚a sie do gardÅ‚a rozprzestrzeniajÄ…c swój nieprzyjemny smak gdzie tylko siÄ™ da… spokojnie mam jeszcze sok pomaraÅ„czowy, dwa Å‚yki i nie bÄ™dzie Å›ladu po kropelce w gardle .. chlup… chlup… aaaaaaaaaa ( czy ktos zna odgÅ‚os zakrztuszenia siÄ™? ) zbuntowana część soku z drugiego chlupniÄ™cia postanowiÅ‚a wydostać sie na wolność za pomocÄ… swieżo odkrytej drogi przez kropelki Sulfarinolu.. czyli przez nos.. no piÄ™knie teraz mam przeÅ›cieradÅ‚o pomaraÅ„czowe :>

Jak widać stosowanie prostych kropelek wymaga nielada umiejetnoÅ›ci a co jak jest ich 3 różne buteleczki i do tego kilka roznych opakowan leków. A to wszystko zaczeÅ‚o siÄ™ w czwartek wieczorem, kiedy już myÅ›laÅ‚em że jestem zdrowy po katarze który mnie dopadl w poniedziaÅ‚ek. Z niewiadomych powodów dotÄ…d nieaktywne ucho postanowiÅ‚o dać znać o sobie z poczÄ…tku prostym zatkaniem siÄ™ a potem seria wibrujÄ…cego bula rozwiercajÄ…cego gÅ‚owe.. musze przyznać że to co ucho mi przygotowaÅ‚o byÅ‚o tylko niewinnym wstÄ™pem dla przedstawienia jakie przygotowaÅ‚ laryngolog , wierteÅ‚ka z wacikami ogromne strzykawki z woda i do tego niebezpiecznie metalowa miska :P caÅ‚y piÄ…tek doskonale pamiÄ™taÅ‚em to przedstawienie… :P

a pamiętam jak jeszcze tydzien temu podczas chwilowej przerwy w opadach deszczu :P ( dokładnie miedzy sobota rano kiedy nie padało a sobota wieczorem kiedy padać znów zaczeło ) szaleliśmy na pikniku firmowym.

8 września o godzinie 11:45 wyjechaliśmy z Krakowa z Krzyśkiem by już zaledwie o 12:00 stać pareset metrów dalej w gigantycznym korku :> ostatecznie po serii manewrów Krzyśka po uliczkach Krakowa staneliśmy znów w korku tym razem pareset metrów dalej :)) tak więc już o 12:40 byliśmy na miejscu :)) ( w miedzy czasie cyklista beh wstał wziął prysznic i wyprzedził nas rowerem :>  pewnie tylko dlatego że nie jadł sniadania i bał się że mu wszystko zjedzą :P )

gdzie czekały na nas liczne atrakcje takie jak :

lazik kula

i oczywiście największa atrakcja :

co prawda łazika nie było :( a tor kajakowy wyglądał jakoś tak:

i po torze :P tygodniowe opady dały się we znaki wszystkiemy co lezało wzdłuż Wisły, nie przeszkodziło to dzielnej załodze waleta i beh`a ( największego chlapacza wiosłowego :P zdjęcie poniżej )

beh i walet na torze którego nie było ;P

zdobyć 2 miejsca w slalomie kajakarskim :))) było tak jak na zdjęciu tylko bez toru i fal :( za to na jeziorze a raczej bagnie obok :P

po serii irytacji jakich doznalismy przy okazji wystÄ™pu kajakarskiego ( jakiÅ› zabÅ‚akany rowerek wrabÄ…l nam siÄ™ w bramke) poszliÅ›my postrzelać z karabinkow do paintballa za 3 razem po serii 10 strzałów osiagnaÅ‚em zadowalajÄ…cy wynik 15 pkt :P , dycha byÅ‚a za strzal w 10 :) NastÄ™pnie na cel poszÅ‚a kieÅ‚baska i karkówka oraz plastikowy kufelek piwa :P potem przyszÅ‚a pora na strzelanie z Å‚uku :) 2 trafione na 3 strzaÅ‚y pozwoliÅ‚y mi postrzelać z karabinku pneumatycznego, niestety kuleczki byÅ‚y maÅ‚e i tak szybko lataÅ‚y że ich nie widziaÅ‚em :) i Å›lad po nich szybko ginaÅ‚ w przeciwienÅ›twie do tych paintballowych po których mam jeszcze spodenki zielone :P Podobny efekt osiagnaÅ‚ Slav też ze swoimi 2 strzaÅ‚ami wbitymi na 3 wystrzelone :D z tego co wiem niewielu Å›miaÅ‚ków powtórzyÅ‚o ten wyczyn, później przelewanie sÅ‚oiczka do 2 sÅ‚oiczka za pomocÄ… sznurka z 5 metrów, zakoÅ„czone peÅ‚nym sukcesem , przebieżka w przezroczystej kuli zakoÅ„czona prawie staranowaniem boiska do siatki, kieÅ‚baska i saÅ‚atka.. jakiÅ› meczyk w piÅ‚karzyki potem meczyk w piÅ‚karzyki z tym że piÅ‚karzykami byliÅ›my my sami…

pilkarze nie dajcie się zwieść temu niewinnemu obrazkowi po tygodniu deszczu nasza trawa miała kolor czarny i była mokra i mogły w niej pływać rybki :P po tym meczu cali ubłoceni poszliśmy zjeść i się napić :-))

później seria spektalukarnych zwycięstw w piłkarzyki z tubylcami :) powrót do domku relaksacyjne piwo w zasmrodzonym klubie studio na miasteczku AGH historyczny remis Polaków z Portugalią :P ( pewnie jeszcze wnukom będe o tym opowiadał ) i tak się skończyła sobota :D

w niedziele był squash

w poniedziałek silownia

we wtorek katar

w środe L4

i właściwie jutro zbliża sie kolejna środa i tydzień sponsorowany przez literke L i cyferke 4

;-(

Walet mix

Walet | Moje | Wednesday, September 5th, 2007

dzisiaj zmiksuje wszystkie wiadomoÅ›ci w jedna caÅ‚ość ;-) Pierwsza nowina to to że mam internet :-) dlatego też możliwe jest powstanie tego postu, kilka dni po przeprowadzce co prawda byÅ‚ jakiÅ› ale dziaÅ‚aÅ‚ kiepsko i potrzebne byÅ‚y pewne czary żeby ‘dziaÅ‚aÅ‚’ też na moim komputerze.

Oto troche czarnoksięstwa:

iptables -t mangle -A PREROUTING -j TTL --ttl-inc 1

Zorientowani wiedzÄ… co to za magia ;-) tak doszedÅ‚em do przeprowadzki, niezapomniane przeżycie, mam nadzieje że już ich niewiele przedemnÄ…, mam wszystkich szczerze dość, znów zajmie mi rok dojÅ›cie do ’swojskiego’ klimatu, wÅ‚aÅ›ciwie to nawet nie zakoÅ„czyÅ‚em jeszcze przeprowadzki sukcesem :) wciąż czeka na mnie rower, monitor i wieża rozlokowane w strategicznych miejscach a w pokoju wszystko w workach na Å›mieci czeka na odrobine chÄ™ci do uporzÄ…dkowania ich , na balkonie na zmiane schna i mokna ubrania :P liczÄ™ na to że jednak w koÅ„cu uda siÄ™ im wyschnąć zanim w akcie desperacji zaczne chodzić w mokrych ubraniach :P

No i na koniec podusmowanie jakże aktywnego tygodnia bezsieciowego. Sobota wódka IT ;-) jednak na konferencji zorganizowanej z tej okazji zjawiło się wyjątkowo mało osób nastapiła degustacja wódki i zapoznanie się z fajka wodną potiego która wygląda jakoś tak :

potiofajka ;-)

( więcej o fajkach wodnych ) potem disco, rynek itp :-P w niedziele byl squash, wysmarowałem troche parkiet gumą ( chyba trzeba kupić inne buty ) efekt gry był odczuwalny az do wtorku kiedy to został zastąpiony efektem wyciskania na siłowni różnych ciężarków, nastapiło to po 7 rano :P już sama pobudka o 6 rano wymagała niezłego wysiłku a co dopiero jakieś sztabki z ciężarkami :P boli aż do teraz, ale już nie długo jutro przestanie tylko boleć i zacznie naprawde boleć bo o 6 rano pobudka i powtórka :-) już można trzymać kciuki, wieczorem planowany spacer po księżycu i to by było na tyle atrakcji .. z tych ważniejszych ;-)

z tych mniej ważnych to wygląda na to że jutro giełda zafunduje nam niezły zjazd w dół i prawdopodobnie na tym się nie skończy :-( obawiam się że tym razem może być gorzej niż pare tygodniu temu, za dużo pesymistów sprawi że bessa stane się bardzo realna ;-) no ale cóż zawsze można mieć nadzieję, że się myle ;-)

Bum trala.. chlapie fala.. po głębinie statek pÅ‚ynie…